Looking for something?

In Standard

A Ty co widzisz?

A Ty co widzisz?

Kiedy zobaczyłam tytuł „Widać było tylko szczęście”, od razu miałam przeczucie, że to nie będzie historia o beztrosce, radości życia i paśmie sukcesów. Mimo, że jest to dość krótka książka (250 stron) i szybko się ją czyta, musiałam ją sobie dozować, a po jej skończeniu musiałam się zatrzymać i pomyśleć. Teraz z trudem ubieram w zdania to, co mam w głowie, ponieważ nie chciałabym powiedzieć ani za dużo, ani za mało. Myślę, że ta książka pozostanie ze mną na długo nie tylko dzięki historii, ale też dzięki stylowi Grégoire’a Delacourta. Ta książka to typowo francuska proza, pełna emocji i treści, ale dość powściągliwa w środkach. Może właśnie dzięki temu jest tak wymowna.

Bardzo lubię czytać historie rodzinne. Pewnie jest to jakaś forma wścibstwa. Mogę zajrzeć do cudzego domu, podejrzeć problemy innych ludzi, ich zachowania, ale też dostrzec podobieństwa, dzięki którym uświadamiam sobie, że każda rodzina boryka się ze swoimi własnymi problemami. Nie ma rodziny, którą ominęłyby trudności życia codziennego. Bohater „Widać było tylko szczęście” przekonał się o tym, i to aż za dobrze.

Antoine, główny bohater i narrator dwóch pierwszych części książki, to syn, ojciec, mąż, brat, pasierb, przyjaciel i pracownik. Każda ta rola kształtowała go jako człowieka, stawiała przed nim kolejne wyzwania i zadawała ból.

 „Przysiągłem sobie, że nie będę nigdy takim ojcem jak on. Okazałem się gorszym.”

Żadna relacja, którą stara się tworzyć z innymi nie jest udana. Jedna niszczy drugą.  Najbardziej jednak oddziaływały na niego jego stosunki z ojcem. Ojcem, który nie nauczył go płakać, nie czytał mu książek, nie pamiętał o urodzinach, nie rozmawiał o rzeczach ważnych. Ojcem, który czeka na śmierć.

Trzecia część to pamiętnik Józefiny, córki Antoine’a, niewyobrażalnie przez niego skrzywdzonej. W tej części Delacourt posługuje się już zupełnie innym językiem, inną narracją, dużo szybszą, z emocjami bardziej dosłownymi, wyrażanymi wprost, jak to u dziecka. Bardzo mi się podobała ta zmiana tempa, miałam wrażenie, że to inna historia, choć z tymi samymi bohaterami.

Kiedy czytałam „Widać było tylko szczęście” przypomniała mi się książka „Pamiętam że” Georges’a Pereca. A to za sprawą licznych wspomnień z dzieciństwa przedstawionych w postaci pojedynczych obrazów. Delacourt pozwala czytelnikowi odkrywać Francję oczami dziecka, które handluje szklanymi kulkami, żuje różowe gumy balonowe Malabar, je jogurt na deser, ziemniaki z kasztanami na Boże Narodzenie i jeździ latem na kolonie.

Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o świetnym motywie przewodnim tej książki. Antoine rozpoczyna swoją historię pytaniem „Ile warte jest życie?”. Jako agent ubezpieczeniowy każdego dnia wycenia życie innych. Tym razem koncentruje się na życiu swoim i swoich najbliższych. W każdym rozdziale podaje różne „ceny” (które jednocześnie są ich tytułami), np. dwadzieścia siedem euro, czyli cena dwóch piw przy których dowiaduje się prawdy o ojcu; pięćdziesiąt centymów, za które kupił batona na przeprosiny i zyskał przyjaciela lub sześć franków za godzinę pracy opiekunki do dziecka.

W Polsce ukazały się już cztery książki Grégoire’a Delacourta, wszystkie wydało Wydawnictwo Drzewo Babel. Delacourt w jednym z wywiadów mówi, że „Widać było tylko szczęście” to jego najbardziej osobista książka, ponieważ napisał ją po śmierci ojca i pomogła mu przeanalizować i zrozumieć łączące ich relacje. Książka nominowana była do nagrody Goncourtów w 2014 r., a na jej podstawie powstał świetnie przyjęty we Francji spektakl teatralny.

Grégoire Delacourt
Widać było tylko szczęście (On ne voyait que le bonheur)
Tłumaczenie: Wiktor Dłuski
Wydawnictwo Drzewo Babel (JC Lattès)
4 komentarze 1047 Views

Related Post

A gdyby było inaczej?

A gdyby było inaczej?

Każdy żyje po swojemu

Każdy żyje po swojemu

4 komentarze

  1. Z recenzji wynika, że na rynku pojawi się naprawdę dobra francuska powieść ? a wiadomo czy będzie też dostępna w wersji elektronicznej na czytniki?

    1. Myślę, że będzie ponieważ pozostałe książki tego autora są dostępne w formie elektronicznej. Trzeba pewnie chwilkę poczekać 🙂

  2. Bardzo ciekawa recenzja, książka zapowiada się naprawdę interesująco. Oby więcej ciekawej literatury światowej dostępnej w Polsce!

    1. Dziękuję za komentarz. Książka rzeczywiście jest bardzo dobra, gorąco polecam 🙂

Leave a Reply to Dorota Padzik Cancel Reply