Looking for something?

In Standard

Dokąd prowadzi kompas Nikolskiego?

Dokąd prowadzi kompas Nikolskiego?

Ta książka zdecydowanie mogłaby zaczynać się słowami „Dawno, dawno temu, w odległej krainie…”. Poziom jej baśniowości i magiczności sprawił, że była to bardzo przyjemna lektura, w której moim zdaniem fabuła była zupełnie drugorzędna. Są czasem takie książki, których przyjemność czytania związana jest z emocjami i atmosferą, a niekoniecznie z samą historią. I taka jest właśnie powieść „Nikolski” napisana przez pochodzącego z Quebecu Nicolasa Dicknera.  

Zacznę może od pewnego zaskoczenia, które mnie spotkało na pierwszych stronach tej powieści. Tytułowy Nikolski nie jest bowiem nazwiskiem jak błędnie myślałam (dałam tu wyraz mojej geograficznej ignorancji ?), ale miejscowością na wyspie Umnak, jednej z wysp archipelagu Aleutów, stanowiących część stanu Alaska. Nikolski to jedyna zamieszkana miejscowość na tej wyspie, na której mieszka „trzydzieści sześć osób, pięć tysięcy owiec i nieokreślona liczba psów”. W książce pojawia się również kompas Nikolskiego, który niby zepsuty, wskazuje bohaterom kierunek ku właśnie tej wyspie.

Bohaterami książki są Noah Riel, Joyce Doucet i narrator, którego „nazwisko nie ma znaczenia”. Każde z nich ma problem z odnalezieniem się w świecie, zarówno tym geograficznym, jak i osobistym, dlatego rozpoczynają wędrówki w poszukiwaniu własnego „ja”, łączące się w Montrealu. Noah to syn wędrowców, Joyce – podróżników. Nic dziwnego więc, że są oni skazani na podróż. Mimo, że motyw drogi odgrywał bardzo ważną rolę, miałam wrażenie, że ich historie rodzinne i poszukiwanie własnego miejsca na ziemi wcale nie były najważniejszymi elementami tej książki. Było kilka innych motywów, które powracały jak bumerang i w zasadzie były dość absurdalne: ryby, wysypiska śmieci, piraci, kompas, książki. Sprawiały one, że fabuła nie była linearną opowieścią, ale zbiorem fascynujących obrazków z życia głównych bohaterów. Dlatego właśnie nie jestem w stanie napisać tradycyjnego akapitu „o czym jest ta książka”, ponieważ jak dla mnie przedstawia w bajkowy sposób ona życie bohaterów i ukazuje pewne obrazki i momenty, które były dla nich ważne.

Bardzo podobał mi się styl Dicknera: plastyczny, z jednej strony poważny, a z drugiej, podszyty sarkastycznym humorem. Opisy zawarte w „Nikolskim” były niezwykle realistyczne, od razu miałam przed oczami przedstawiane miejsca i sytuacje. Chętnie sięgnę po oryginał, ponieważ jestem ciekawa na ile był to świetny warsztat tłumaczki Magdaleny Kamińskiej-Maurugeon, a na ile styl Dicknera.

I jeszcze jeden element, który absolutnie skradł moje serce: motyw antykwariatu, w którym pracuje narrator. Kocham wątki, w których bohaterowie czytają, kupują, piszą lub sprzedają książki. Może to przez fakt, że sama uwielbiam książki nie tylko jako historie, ale również jako przedmioty. W „Nikolskim” ten wątek znów jest przedstawiony w sposób magiczny. Stary antykwariat, klienci, którzy znajdują dokładnie to, czego szukają, miejsce, w którym można odnaleźć od dawna zagubione strony… Od razu wyobrażam sobie ciemne pomieszczenie, pełne kurzu i starych woluminów oprawionych w skórę, gdzie klient dostaje dokładnie tę książkę, której potrzebuje, aby odmienić swoje życie. Ale żeby nie być gołosłowną, przytoczę krótki, acz wspaniały fragment:

„Cisza skłania do zatopienia się w medytacji, pensja wymusza śluby ubóstwa, moje narzędzia pracy cechuje zaś klasztorny minimalizm. Nie ma tu najnowszej kasy fiskalnej (…) Nie ma też elektronicznego katalogu książek: to ja tu jestem komputerem i muszę znać odpowiedź na każde pytanie, choćby na takie gdzie ostatnio widziałem przekład „Włóczęgów Dharmy” na esperanto” (…) Każdy regał dźwiga trzy rzędy książek, a podłogę zasłaniają sterty kartonów, między którymi wiją się wąskie ścieżki, wytyczone, by umożliwić klientom cyrkulację.”

Wydawnictwo Pauza po raz kolejny pokazało, że wydaje nieoczywiste książki. Po pierwsze Nicolas Dickner jest przedstawicielem Quebecu, których bardzo mało jest na polskim rynku literackim, a po drugie, jest to książka dość ryzykowna, powiedziałabym, że dla tych Czytelników, dla których przedstawiona historia nie zawsze musi stać na pierwszym miejscu.

Powieść „Nikolski” to drugi utwór Dicknera, który ujrzał światło dzienne (po wydanych w 2000 roku opowiadaniach „L’Encyclopédie du petit cercle”). Co ciekawe, Dickner napisał „Nikolskiego” w 2005 roku, nie jest więc to nowość. Powieść została uhonorowana wieloma nagrodami m.in. nagrodą Anne-Hébert przyznawaną każdego roku pisanej po francusku powieści autora pochodzącego z Quebecu.

Nicolas Dickner
Nikolski (Nikolski)
Tłumaczenie: Magdalena Kamińska-Maurugeon
Wydawnictwo Pauza (
Éditions Alto)

0 Comment 670 Views

Related Post

Prosto z Kanady

Prosto z Kanady

Leave a Reply