Looking for something?

In Standard

Dziennikarskie non-fiction

Dziennikarskie non-fiction

Wydawać by się mogło, że literatura non-fiction cieszy się w Polsce dość dużą popularnością. Jest kilka cenionych na rynku wydawnictw, które specjalizują się w literaturze faktu i tego typu książki są często nagradzane i przywoływane przez krytyków i znawców literatury. Okazuje się jednak, że po literaturę faktu sięga zaledwie 5% czytelników (dane na podstawie Raportu o stanie czytelnictwa w Polsce w 2018 roku). A jak to wygląda we Francji?

Według danych SNE (Syndicat National de L’Edition – Związek Zawodowy Wydawców) sektor książek dokumentalnych i esejów politycznych jest coraz mniej popularny we Francji. Zyski z ich sprzedaży w roku 2017 były o 16,7% niższe niż w roku poprzednim i stanowią jedynie 3,8% rynku wydawniczego. Na ten odsetek składają się reportaże (1,9% rynku), pamiętniki, dzienniki, biografie, eseje i publikacje polityczne. Jeśli natomiast analizujemy zachowania czytelnika, to według danych opublikowanych na portalu Statista w 2019 roku 33% czytelników zadeklarowało, że sięgnęło po eseje polityczne, ekonomiczne lub filozoficzne, a 30% – po reportaże.

Postanowiłam więc poszukać trochę informacji na temat tych książek, autorów i tematów, które są najczęściej przedstawiane w tego typu publikacjach. Okazało się, że znalezienie informacji na temat francuskiej literatury non-fiction nie jest wcale takie proste. Większość wydawnictw ma w swojej ofercie kilka tytułów tego gatunku więc nie ma wydawnictwa, które by się specjalizowało w non-fiction.  Zerknęłam z ciekawości kto wydał książki Swietłany Aleksijewicz i okazało się, że każda jej książka została wydana przez inne wydawnictwo. Sprawdza się również moja obserwacja, że książki, które tłumaczy się w Polsce i Francji bardzo się od siebie różnią. Reportaże, o których u nas jest głośno, we Francji nie zostały wydane i na odwrót. Co więcej, przy wszelkiego rodzaju zestawieniach typu „najlepsze/najważniejsze książki” roku lub wieku, próżno szukać reprezentantów non-fiction. W oczach Francuzów, przez pojęcie literatura rozumie się literaturę piękną.

Francuzi bardziej niż reportaże promują eseje na temat polityki, ekonomii i filozofii (mimo, że według danych, które podawałam wcześniej to reportaże stanowią największy odsetek rynku non-fiction). Eseje zostały zapoczątkowane przez Michela de Montaigne’a w XVI wieku (polski tytuł francuskich „Essais” to „Próby”, co jest dosłownym tłumaczeniem tego słowa). Te teksty zawierały mnóstwo przemyśleń Montaigne’a na temat człowieczeństwa, prawdy, zła czy śmierci. To właśnie to nadal aktualne dzieło zapoczątkowało tradycję pisania tekstów analitycznych we Francji, a także w Wielkiej Brytanii.

Wśród bardzo wielu nagród literackich, znalazły się również te dla najlepszych esejów, np. Renaudot – Essai, France Télévisions – Essai lub Prix européen de l’essai Charles-Veillon.

Jeśli popatrzymy na tematykę przeważającą wśród esejów, to zobaczymy, że Francuzi piszą przede wszystkim o Islamie i islamizacji Europy (Gilles Kepel to jeden z lepszych specjalistów w tej dziedzinie. Wiele jego książek wydało w Polsce Wydawnictwo Akademickie Dialog), o przyszłości Francji i naszej cywilizacji, o antysemityzmie, demokracji oraz ruchach migracyjnych. Jest też wiele pozycji, które dotyczą wyborów we Francji oraz poszczególnych polityków. Przed wyborami ukazują się analizy partii oraz aktualnej sytuacji kraju. Prezydenci także stanowią bardzo „poczytny” temat. Oprócz ich biografii, opisu dokonań, wpływu na Francję oraz analizy mandatu można znaleźć książki na temat sposobu przemawiania poszczególnych przywódców francuskich. Czytałam na studiach analizę przemówień Nicolasa Sarkozego, bardzo ciekawa i wnikliwa książka, ale moim zdaniem są z nią dwa problemy: bardzo szybko się dezaktualizuje oraz skierowana jest do wąskiego grona odbiorców, powiedziałabym do pasjonatów socjolingwistyki i polityki, co automatycznie skazuje ten typ książek na dość krótki i niezbyt intensywny żywot.

Bardzo często eseje są pisane przez obserwatorów rzeczywistości, czyli przez dziennikarzy i nazywa się je livres de journalistes, czyli po prostu książkami dziennikarzy. Dzięki temu, sięgając po taką książkę, czytelnik od razu wie ku jakiej opcji politycznej będą skłaniały się przedstawione w niej tezy i spostrzeżenia. Bardzo łatwo to określić, sprawdzając dla jakiej gazety lub magazynu dany autor pracuje na co dzień. Nie zapominajmy jednak, że pozycja dziennikarza we Francji jest wysoka i precyzyjnie uregulowana prawnie. Ustawa Bracharda z 1935 roku gwarantuje zawodowym dziennikarzom ochronę w zakresie współpracy z agencjami prasowymi. Istnieje specjalna komisja, która czuwa nad tymi relacjami. W roku 1974 ta ochrona zaczęła obejmować również tzw. journalistes pigistes czyli dziennikarzy, którzy piszą teksty na zlecenie, a nie dla jednej, konkretnej gazety. Warto wspomnieć, że Francuzi chętniej czytają magazyny niż dzienniki. Może to świadczyć o tym, że wolą czytać obszerniejsze, bardziej kompleksowe analizy, których szukają także w książkach. No i oczywiście prestiż związany z wydaniem książki skłania dziennikarzy do sięgnięcia po tę właśnie formę literacką.

Ciekawym esejem końca 2018 roku jest „Crépuscule”, czyli „Zmierzch” autorstwa Juana Branco, adwokata i dziennikarza piszącego dla Le Monde Diplomatique. Branco ujawnia współpracę dziennikarzy ze światem polityki oraz pokazuje, że Emmanuel Macron nie przestrzega podstawowych zasad demokracji. Ta książka stała się niejako manifestem żółtych kamizelek. Ale co najciekawsze, Branco postanowił ją udostępnić za darmo w Internecie. Mimo, że książka jest dostępna bezpłatnie, w ciągu trzech tygodni od jej wydania w wersji papierowej rozeszła się w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy.

Mówiąc o dziennikarzach i książkach warto wspomnieć o stosunkowo nowym rodzaju publikacji, czyli o mookach (słowo „mook” powstało z połączenia słów magazine oraz book). Ich prekursorem jest „XXI” – dystrybuowany w księgarniach kwartalnik, którego każde wydanie liczy około 200 stron (a nie znajdziemy na nich ani jednej reklamy!). Dla twórców tego pomysłu najważniejsza była i jest rzetelność i wnikliwość proponowanych tekstów. Koncept stworzony w 2008 cieszył się tak dużym zainteresowaniem czytelników, że powstały kolejne mooki: Usbek & Rica, We demain czy La Revue Dessinée.

Jak widać świat francuskiej literatury non-fiction jest ściśle związany ze światem dziennikarstwa, który jest we Francji bardzo poważany, również ze względu na wieloletnie tradycje dziennikarskie. W kategorii non-fiction mieszczą się również biografie, książki historyczne, reportaże oraz „romans documentaires”, czyli powieści dokumentalne. Ale o tych gatunkach będę pisać w kolejnych tekstach.

0 Comment 91 Views

Leave a Reply