Looking for something?

In Standard

Eseje od Wydawnictwa Kogut

Eseje od Wydawnictwa Kogut

Kilka tygodni temu za pośrednictwem mediów społecznościowych nawiązałam kontakt z nowopowstałym Wydawnictwem Kogut. Z rozmowy z jej założycielem i właścicielem, który jest Francuzem, dowiedziałam się, że powstało ono niekoniecznie dla zysku, ale z potrzeby serca, zamiłowania do literatury francuskiej i chęci jej przybliżenia polskim czytelnikom. Z wielką chęcią zgodziłam się więc na współpracę i zapoznałam się z dwoma pierwszymi pozycjami, które ukazały się nakładem Koguta.

Książki „Dzieci na zamówienie” Jean François Bouveta oraz „Wojna o metale rzadkie” to eseje. Książek tego gatunku jest dość mało na polskim rynku. W swojej formie i stylu przypominały mi obszerne teksty publikowane na łamach magazynu „Pismo”. Mimo, że traktują o tematach dość trudnych i bardzo specjalistycznych napisane są językiem lekkim i wciągającym. Na ich przykładzie widać pewną różnicę między francuskim rynkiem literatury, a tym polskim. We Francji eseje takie jak dwa wspomniane powyżej wydawane są bardzo często. W księgarniach znajdziemy tego typu pozycje traktujące na temat m.in. kultury, polityki, medycyny i ekologii. Według badania z 2019 roku aż 33% francuskich czytelników sięgnęło właśnie po ten gatunek. W Polsce natomiast ta forma pisania jeśli już się  gdzieś pojawia to raczej w prasie i to też nie tej najpopularniejszej wśród czytelników. Stąd pojawiło się w mojej głowie pytanie: czy polski czytelnik będzie gotowy na te książki? Obserwując rynek literatury non-fiction w naszym kraju śmiem twierdzić, że tak, ale z racji ich wąskiej i specjalistycznej tematyki, nie są to książki dla przeciętnego polskiego czytelnika, a ich sprzedaż będzie wymagała sporej akcji promocyjnej.

Spośród obu książek, bardziej zainteresowały mnie „Dzieci na zamówienie” (z kolei mojego męża „Wojna o metale rzadkie” ?). Jean François Bouvet w przystępny sposób przedstawia tematykę zapłodnień in vitro i nie tylko. Samo zapłodnienie in vitro jest dla niego swego rodzaju punktem wyjścia do szerszego spojrzenia na kwestię eugeniki. W swoim tekście wychodzi on od analizy aktualnej tendencji w krajach Zachodu do odkładania macierzyństwa „na później” (np. paryżanki rodzą swoje pierwsze dziecko średnio w wieku 31 lat). Następnie przechodzi do przedstawienia całej machiny finansowej, a nawet turystyki prokreacyjnej, związanej z kupowaniem komórek służących zapłodnieniu. Wreszcie dokonuje analizy nowych dokonań nauki związanych z prokreacją: modyfikowania DNA, sztucznej macicy czy też hodowania plemników ze skóry (tak, też byłam w szoku kiedy to przeczytałam!). Bouvet przedstawia wiele informacji na temat francuskiej sytuacji prawnej i społecznej rodzin, które chciałyby doczekać się potomstwa, a muszą korzystać z metod innych niż naturalna.

Przyznam, że książkę przeczytałam „na raz”. Sprawiła, że w mojej głowie pojawiło się wiele pytań na temat tego dokąd zmierza nasz świat i czy przytoczona w eseju wizja ludzi ze „Nowego wspaniałego świata” Huxleya stanie się za jakiś czas rzeczywistością. Fakty przytoczone przez Bouveta z jednej strony są fascynujące, a z drugiej przerażające. Nie napawa mnie optymizmem myśl, że kiedyś ludzie będą ingerowali w swoje geny i DNA tylko po to, aby mieć dziecko jak ze sklepowej półki, tj. właściwej płci czy o określonym kolorze oczu i włosów.

Jedyna rzecz, której mi zabrakło w „Dzieciach na zamówienie” to odpowiedzi na pytanie dlaczego. Dlaczego kobiety coraz później decydują się na dzieci? Dlaczego problem niepłodności dotyka coraz więcej par? Odpowiedzi na te pytania nie są bez znaczenia, gdy myślimy o tym pędzie do stworzenia człowieka w sposób inny niż naturalny.

Z mniejszym zaciekawieniem czytałam „Wojnę o metale rzadkie” Guillaume’a Pitrona z racji tematyki, która nie jest do końca „moja”, ale muszę przyznać, że dowiedziałam się z tego eseju wielu ciekawych rzeczy. Przede wszystkim czym są metale rzadkie i jak bardzo sobie one potrzebne na rynku nowoczesnych technologii oraz tzw. zielonych technologii, czyli tych ekologicznych. I właśnie ta kwestia ekologicznych źródeł energii została tutaj przedstawiona w sposób inny niż zawsze (albo to ja po raz pierwszy wczytałam się głębiej w to zagadnienie). Czy wiedzieliście, że, aby wyprodukować energię czystą potrzeba tytułowych metali rzadkich, których wydobycie jest niezwykle nieekologiczne? Ja też nie. Ta książka pokazała mi czarną stronę działań prośrodowiskowych, których korzyści dla naszej planety niekoniecznie przewyższają straty powstałe przy budowanie np. elektrycznych samochodów. Przyznam, ze spowodowało to spory zamęt w mojej głowie i podobnie jak za sprawą „Dzieci na zamówienie”. Zaczęłam sobie zadawać pytanie czy tak promowane obecnie przejście do gospodarki bardziej ekologicznej nie będzie nas, a przede wszystkim środowiska naturalnego, kosztować znacznie więcej niż się o tym mówi. Ale wróćmy do książki. Wiele jest w niej wątków geopolitycznych, w których jak zawsze główną rolę odgrywają Chiny, więc jeśli ktoś interesuje się zagadnieniami nowoczesnych technologii, ekologii i polityki światowej, z pewnością znajdzie wiele ciekawych informacji.

Fakt, że taki nowy rodzaj literatury pojawił się w Polsce jest zjawiskiem, które mnie niezwykle cieszy. Jest to coś co ociera się trochę o gatunek literatury popularno-naukowej. Mimo, że na każdej stronie jest mnóstwo faktów, liczb i dat, książki czyta się lekko i przyjemnie. Co więcej, często wizja świata przedstawiona przez Francuzów, którzy na wielu płaszczyznach mają zupełnie inne doświadczenia i poglądy niż Polacy, jest bardzo wzbogacająca. Warto bowiem wspomnieć, że spektrum dyskusji na tematy społeczno-polityczne we Francji jest przesunięte znacznie bardziej w kierunku liberalnym i lewicowym niż ma to miejsce w Polsce. W związku z tym tematyka i opinie przedstawiane przez francuskich autorów są naszym kraju rzadko, o ile w ogóle poruszane na forum publicznym. Obie te książki nie są lekturą do poduszki, ale taką po którą bez wątpienią sięgniemy widząc ją na półce. Dlatego warto zwrócić na nie uwagę, bo kiedy jużsię z nimi zapoznamy to z pewnością wzbogacą nas one nie tylko o nową wiedzę, ale skłonią nas do reflekcji i spojrzenia na pewne kwestie z innej perspektywy.

Jean-François Bouvet to neurobiolog i nauczyciel akademicki. Jest autorem kilku książek, w których w przystępny sposób dzieli się wiedzą z dziedziny medycyny i neurobiologii. Pisze dla czasopism „Le Point” oraz „Sciences Humaines”.

Guillaume Pitron jest dziennikarzem i specjalistą w dziedzinie surowców. „Wojna o metale rzadkie” to jego pierwsza książka. Została nagrodzona kilkoma nagrodami przyznawanymi książkom o tematyce ekonomicznej (Prix Turgot, Prix du livre d’économie oraz prix Roberval).   

Guillaume Pitron
Wojna o metale rzadkie (La guerre des métaux rares)
Tłumaczenie: Andrzej Bilik
Wydawnictwo Kogut (Les liens qui libèrent)


Jean-François Bouvet
Dzieci na zamówienie (Bébés à la carte)
Tłumaczenie: Andrzej Bilik
Wydawnictwo Kogut (Éditions des Équateurs/Humensis)

0 Comment 504 Views

Related Post

Co z tą Algierią?

Co z tą Algierią?

Francja bez lukru

Francja bez lukru

Leave a Reply