Looking for something?

In Standard

Ile kosztują książki we Francji?

Ile kosztują książki we Francji?

Ceny książek częstokroć wywołują wśród nas, czytelników, sporo kontrowersji i żarliwych dyskusji. Wiele osób twierdzi, że książki są zdecydowanie za drogie co sprzyja piractwu; że większość przychodu z ich sprzedaży trafia do wydawców, nie zaś do autorów czy że księgarnie sieciowe niszczą rynek księgarń kameralnych. Często z cenami książek łączy się również niski (bądź wysoki) poziom krajowego czytelnictwa. Cena jest zatem tematem zarówno ogólnonarodowych debat o stanie literatury i czytelnictwa, jak i tematem domowych rozmów nas, czytelników i ostatecznych nabywców książek. Chciałabym przybliżyć Wam jak kształtują się ceny książek we Francji, kto na nich zarabia, jakie formaty książek są najchętniej kupowane i czy dla przeciętnego Francuza kupno książki to duży wydatek.

Zacznijmy od kilku danych statystycznych, aby mieć obraz tego o jakim rynku mówimy. Według badań z 2019 roku co najmniej jedną książkę przeczytało aż 91% Francuzów, a 51% kupiło co najmniej jedną nową książkę. U nas te dane są niestety w obu przypadkach sporo niższe.

Ale skąd się bierze cena książek?

Jeśli przeanalizujemy skład ceny książki, to zobaczymy, że każdy tytuł generuje przychód dla wielu podmiotów[1]:

  • 36% – sprzedawca
  • 29% – wydawca
  • 11% – dystrybutor
  • 10% – druk
  • 8% – autor
  • 5,5% – państwo

Warto podkreślić, że większość pisarzy musi mieć jakiś dodatkowy zawód, ponieważ przychody 90% z nich (z tytułu sprzedaży ich książek) są niższe niż SMIC[2], czyli francuska płaca minimalna[3]. Jest oczywiście kilku pisarzy „celebrytów”, którzy mogą wynegocjować około 15% udziału w sprzedaży swoich tytułów, ale są to pojedyncze przypadki. Większość oscyluje wokół 8% marży, co często nie wystarcza do przysłowiowego związania końca z końcem.

Stała cena książek

Najważniejszym dokumentem regulującym ceny książek jest przyjęta w 1981 roku tzw. ustawa Langa (Loi relative au prix du livre – loi de Lang) wprowadzająca we Francji stałą, jednolitą cenę książek. Nazwa ustawy pochodzi od nazwiska ówczesnego ministra kultury Jacka Langa. Jej celem było ograniczenie sztucznego „pompowania” cen książek, ochrona rynku oraz popularyzacja czytelnictwa wśród Francuzów. Zgodnie z ustawą cena książki jest ustalana przez wydawcę i jest wydrukowana na okładce. Sprzedawcy mogą zaproponować obniżki cen w wysokości maksymalnie 5% (chyba, że książka jest w magazynie od 6 miesięcy, a w sprzedaży od 2 lat, w takim przypadku obniżka może być większa). Wszystkie te przepisy dotyczą jedynie książek nowych oraz tych wydanych we Francji, co oznacza, że książki używane oraz importowane (np. wydane w Belgii, a sprzedawane we Francji) nie podlegają już tym regulacjom. W 2010 roku, na mocy raportu opracowanego przez tzw. Komisję Zelnika (powołaną w celu unormowania dostępu do różnego typu dzieł dostępnych w Internecie oraz wynagrodzenia dla osób uczestniczących w procesie ich tworzenia), przepisy ustawy objęły także książki elektroniczne.  Komisja przyczyniła się również do obniżenia podatku VAT na książki w formie elektronicznej i teraz zarówno na książki papierowe, jak i ebooki i audiobooki nałożony jest podatek w wysokości 5,5% (chociaż na Korsyce, Martynice, Gwadelupie i Reunionie, a więc francuskich terytoriach zależnych, stawka ta jest jeszcze niższa i wynosi 2,1%).

Ile to kosztuje?

Nowe książki w dużym formacie kosztują około 15-20 euro, natomiast cena ebooków oscyluje wokół 15 euro. Warto dodać, że nawet dla Francuzów jest to sporo. Osobiście nie znam wielu Francuzów, którzy kupują książki w dużym formacie. Większość moich znajomych czeka na ukazanie się danego tytułu w wersji poche, czyli kieszonkowej. Ta wersja kosztuje około 10 euro więc jest to połowa ceny wyjściowej. Ta kwota wynika przede wszystkim z faktu, iż książki poche są traktowane jako reedycje, a co za tym idzie odchodzą koszty związane np. z prawami autorskimi, które zostały już opłacone przy wydaniu książki w dużym formacie. Książki poche często nie mają nadrukowanych na okładce cen, ale oznaczenia kategorii np. F1, F2.. lub 1,2,3… Wszystkie książki tej samej kategorii mają tę samą cenę, a ich rozpiska zazwyczaj wisi na każdym regale księgarni. Co ciekawe, księgarnie często wycofują ze sprzedaży książki w dużym formacie jeśli dany tytuł ukazał się już w wersji poche. Ilość sprzedanych egzemplarzy książek w wersji poche stanowi 27,4% wszystkich sprzedanych we Francji książek[4]

A co z książkami elektronicznymi?

Jeśli chodzi o ebooki to Francuzi raczej nie są skorzy do kupowania tytułów w formacie elektronicznym. Jednym z głównych powodów jest ich stosunkowo wysoka cena. Choć ebooki są bowiem średnio o 30% tańsze od książek dużego formatu, cena ta nadal stanowi dla wielu Francuzów barierę trudną do przeskoczenia[5]. Drugim powodem, który dodaję z własnego doświadczenia, jest ich zamiłowanie do książek jako przedmiotu. Dla wielu Francuzów ściągniecie pliku na czytnik nie jest tym samym co postawienie książki na domowej półce, możliwość jej powąchania czy przekartkowania stron. Po trzecie, czytając różne artykuły do tego tekstu znalazłam ciekawe stwierdzenie, że francuscy wydawcy nie chcą sprzedawać książek elektronicznych z obawy przed piractwem[6]. Takie podejście jest jednak swego rodzaju błędnym kołem, ponieważ wg. badań przeprowadzonych przez EUIPO (European Union Intellectual Property Office) głównym powodem nielegalnego pobierania i udostępniania książek elektronicznych jest ich wysoka cena, a ta nie może zostać obniżona z uwagi na niską sprzedaż ebooków i stosunkowo wysoki koszt ich wytworzenia. Jakiś czas temu we Francji wprowadzono nową formę walki z piractwem: LeakID, czyli system ochrony plików, który zrzesza wszystkich wydawców chcących chronić swoje dzieła. Wydawcy płacą za ochronę swoich plików i dzięki temu systemowi są informowani jeśli ich własność zostaje nielegalnie udostępniona w Internecie. Ostatnim powodem niechęci wobec ebooków jest dużo niższa cena wydań kieszonkowych, a więc kupowanie książek elektronicznych po prostu się nie opłaca. Wszystko to powoduje, że sprzedaż ebooków stanowi jedynie 8,6% francuskiego rynku książek.

Nie należy jednak zapominać, że we Francji jest wiele księgarń, w których można kupić książki używane. Te księgarnie cieszą się ogromną popularnością, według statystyk 40%  kupujących książki, decyduje się właśnie na używane pozycje. W takich księgarniach standardową ceną za wersję poche jest 0,50-2 euro, a za wersję dużoformatową 2-5 euro. Jest to więc ogromna różnica.

A co sądzicie o cenach książek w Polsce? Są za wysokie? Podoba się Wam francuskie rozwiązanie wprowadzające stałą cenę? Co Waszym zdaniem można by zrobić, aby ludzie kupowali więcej książek?


[1] https://www.youtube.com/watch?v=_ceoPI4VHaY

[2] W 2020 roku francuska płaca minimalna wynosi 1539,42 euro brutto

[3] https://www.sgdl.org/sgdl-accueil/le-guide-pratique/le-secteur-du-livre

[4] https://www.sne.fr/app/uploads/2019/06/RS19_Synthese_Web01_VDEF.pdf

[5] https://www.bookelis.com/content/110-piratage-de-votre-livre-numerique-crainte

[6] http://www.liseuses.net/pourquoi-papier-moins-chers-ebook/

0 Comment 618 Views

Related Post

Leave a Reply