Looking for something?

In Standard

Nie tylko na Mauritiusie…

Nie tylko na Mauritiusie…

Bardzo długo zabierałam się do napisania tego tekstu, ponieważ uważam, że żadne słowa nie są w stanie oddać emocji, które „Zielone sari” wywołuje u czytelnika. To jedna z najbardziej poruszających i wstrząsających pozycji, jaką kiedykolwiek czytałam. Pomimo świetnego języka, musiałam „dozować” sobie ilość czytanych na raz stron ze względu na ładunek emocjonalny, który niósł za sobą każdy akapit.

„Zielone sari” to opowieść o przemocy, jaką stosował Dokter wobec żony, córki oraz wnuczki. Mąż, ojciec i dziadek jest niczym mizoginistyczny potwór żyjący w wyniszczonym chorobą ciele maurytyjskiego, powszechnie cenionego lekarza. Jego choroba paradoksalnie skazywała go na łaskę i niełaskę swoich ofiar. Każdą z nich dręczył w inny sposób, a i one obierały różne taktyki mające zapewnić im przetrwanie. Przemoc, której doświadczały te kobiety rodziła się z przeświadczenia Doktera o ich ułomności, wynikającej z ich płci. Ta nienawiść do kobiet często jest wyrażana przez niego wprost, bez ogródek i choćby próby zakamuflowania swojej skrajnej mizoginii.

„Dzisiaj (…), kiedy kobiety mogą komfortowo żyć, jak pasożyty przejmują nasze role. (…) Twierdzę, że jeśli ustąpimy im pola, zostaniemy bezlitośnie skazani na śmierć, oskórowani, pozbawieni naszych dokonań, a na koniec zgnijemy w niewoli i poddaństwie.”

Dokter mówi o tym bezpośrednio, ponieważ żyje w przeświadczeniu, że postępuje właściwie, że to kobiety zmuszają go do agresji i przemocy przez sam fakt swojego istnienia. Chce mieć całkowitą kontrolę nad nimi i pokazać swoją wyższość mimo, iż to jego żona miała wyższy status społeczny. Czytając „Zielone sari”, które jest monologiem przepełnionym wspomnieniami, widać, że Dokter żyje w swoim własnym, alternatywnym świecie, w którym królują inne wartości, zasady i uczucia niż w tym powszechnie znanym i akceptowanym. W tej rzeczywistości nawet zwierzęta zajmują wyższą pozycję w jego hierarchii społecznej niż kobiety i ma dla nich więcej litości i zrozumienia. Wspomnienia Doktera pozwalają nam wejść w świat przemocy, która nie ma swoich odmian i nie zależy od szerokości geograficznej, ani kultury. Jak mówi córka Doktera „Jest tylko jedno słowo oznaczające przemoc. (…) Tym słowem jest przemoc.”

„Zielone sari” to dziesiąta powieść Anandy Devi, która w swoich książkach stara się pokazać prawdę o kreolskim społeczeństwie, które nadal jest dla nas egzotyczne. Prawdę, która zazwyczaj skrywana jest za zamkniętymi drzwiami. Jak czytamy w rewelacyjnym posłowiu tłumacza, „Zielone sari” nie jest historią autobiograficzną, ale Devi często czerpie inspirację z zasłyszanych, prawdziwych historii. Niestety w tym przekazie dotyczącym maltretowania kobiet nie ma niczego egzotycznego. Wszędzie wygląda to tak samo.

Mówiąc o egzotyce tej książki, warto powiedzieć kilka słów o tym, skąd na Mauritiusie pojawił się język francuski, który jak widać nadal jest obecny. Mauritius był kolejno kolonią holenderską, francuską i brytyjską. Każdy z kolonizatorów miał swój wpływ na kształt obecnego społeczeństwa maurytyjskiego.  Kolonizatorzy francuscy, którzy byli tam obecni przez prawie sto lat na przełomie XVIII i XIX wieku, odegrali znaczącą rolę w dziedzinie literatury i języka. Mimo, że dziś na poziomie administracyjnym używa się języka angielskiego, to w mediach i literaturze nadal dominuje język francuski i to tego języka uczy się w szkołach. Pierwsze książki w języku kreolskim (języku, w którym mieszkańcy Mauritiusa mówią na co dzień) pojawiły się dopiero w latach 70. XX wieku. Innym znanym przedstawicielem literatury tej wyspy jest noblista J.M.G. Le Clézio.

Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o pracy Wydawnictwa w podwórku, które podjęło się wydania tej książki. Ma ona piękną, skromną okładkę, która potęguje doznania emocjonalne. Podobnie jak sari, które szczelnie otula ciało kobiety, tak i ona okrywa sobą siłę i moc słów. Wydawnictwo w podwórku doceniło pracę tłumacza, którego nazwisko pojawia się na okładce. Warto również zaznaczyć obecność wspomnianego już posłowia Krzysztofa Jarosza, który przybliża w nim postać Anandy Devi oraz wyjaśnia kilka kwestii związanych między innymi z kulturą, o której pisze autorka. Wielkie brawa za jakość, którą Wydawnictwo w podwórku gwarantuje czytelnikowi.

Ananda Devi
Zielone sari (Le Sari vert)
Tłumaczenie i posłowie: Krzysztof Jarosz
Wydawnictwo w podwórku (Gallimard)


0 Comment 222 Views

Leave a Reply