Looking for something?

In Standard

Skąd się biorą francuskie książki?

Skąd się biorą francuskie książki?

Co mają ze sobą wspólnego Atiq Rahimi, Jonathan Littell, Eugène Ionesco, Samuel Beckett, Oscar Wilde, Milan Kundera oraz Shan Sa? Wszyscy pisali po francusku, mimo że nie byli lub nie są pochodzenia francuskiego.

Gdy sięgam po francuską książkę i czytam notkę o autorze, bardzo często widzę informację w rodzaju „pisarka pochodzenia marokańskiego”, „urodził się w Nowym Jorku”, „z pochodzenia Irlandczyk” i szczerze mówiąc, coraz trudniej jest mi trafić na francuskiego pisarza, którego rodzina mieszka we Francji od pokoleń (po francusku istnieje określenie na „rdzennych” Francuzów: les Français de soucheune souche to pień drzewa lub szczep, a les cellules de souche to komórki macierzyste). Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać, dlaczego jest tylu pisarzy, którzy mimo innego kraju pochodzenia decydują się tworzyć w języku francuskim i postanowiłam o tym napisać.

Powody polityczno-kulturowe

Pisarze najczęściej decydują się na zmianę języka, w którym piszą ze względu na sytuację kulturową lub polityczną ich kraju, która często zmusza ich do opuszczenia ojczyzny. Na przykład Shan Sa, chińska malarka i pisarka, wyjechała do Paryża w roku 1989 po protestach na placu Tian’anmen. W swojej książce „Dziewczyna grająca w go” pisze o miłości między chińską dziewczyną, a japońskim oficerem w czasach, gdy Chiny lat 30. znajdowały pod okupacją Japonii. W jej rodzimym kraju nikt nie pozwoliłby na wydanie książki, w której Chinka sprzymierza się z okupantem.

Podobnie Atiq Rahimi, Afgańczyk, który po radzieckiej inwazji na Afganistan na przełomie lat 70. i 80. skorzystał z azylu politycznego w Paryżu. Jak sam mówi, tylko język francuski daje mu możliwość pisania o tematach tabu i o kobietach, które są przedstawione jak zwyczajne kobiety, a nie te ukryte pod hidżabem, bez tożsamości.

Z kolei Milan Kundera, komunista i aktywista w czasie Praskiej Wiosny, został wykluczony z działalności politycznej i naukowej w Czechosłowacji w wyniku zmian, które nastąpiły po inwazji państw Układu Warszawskiego. W swoim kraju cenzurowany, postanowił wyjechać do Francji w latach 70., gdzie po raz pierwszy poczuł wolność i radość z pisania. Wiele jego książek nie zostało nawet przetłumaczonych na język czeski.

Innym powodem zmiany języka jest chęć odcięcia się od wielkich nazwisk… i tak Rosjanin Andreï Makine, który w 1987 r. objął stanowisko profesorskie na Sorbonie, zdecydował się pisać po francusku, aby uciec od porównań do Tołstoja lub Dostojewskiego. W swoich utworach często koncentruje się na człowieku istniejącym w dwóch światach: zachodnim (Francja) i wschodnim (Rosja). Za swoją książkę „Francuski testament” otrzymał Nagrodę Goncourtów w 1995 roku.

Powody językowe

Drugim ważnym powodem wybrania przez wielu autorów języka francuskiego jest jego specyfika. Anna Moï zdecydowała się porzucić język wietnamski i pisać po francusku za względu na plastyczność tego języka i wolność tworzenia czegoś nowego. Język wietnamski nie dawał jej możliwości zróżnicowania osób „ty” i „pan/pani”, a kobietę musiałaby nazywać „małą siostrą”. Jej rodzimy język nie pozwalał jej również oddać różnicy wieku między kobietą, a mężczyzną, jeśli to ona jest starsza. Dzięki językowi francuskiemu wyraża dokładnie to, co chce i nie musi myśleć o swoim wietnamskim pochodzeniu, które, jak sama podkreśla, wpajało jej zasady zbyt dobrego wychowania.

A czemu nie dwie wersje językowe?

Są też przypadki, kiedy pisarz tworzy dwie wersje swojej książki: w swoim języku ojczystym i po francusku. Przykładem jest Słowenka Brina Svit. Co ciekawe pierwsza wersja jej książek powstaje zawsze w języku francuskim, a dopiero później Svit pisze po słoweńsku. Język francuski dawał jej poczucie wolności i świadomość rozwoju.

Ciekawą osobą jest również Nancy Huston, Kanadyjka, która również pisała w dwóch językach, przy czym to angielski był jej językiem ojczystym, ponieważ pochodziła z Alberty. Jej zwrot ku językowi francuskiemu był spowodowany traumą z dzieciństwa. Jej matka, której oczywiście językiem ojczystym był angielski, opuściła ją, jej ojca i rodzeństwo. Nancy Huston to ważna aktywistka, feministka i muzyk.

Pisarze o których wspomniałam to postaci nam współczesne. Nie zapominajmy jednak, że już w XIX wieku było wielu pisarzy i poetów, którzy zostali „wchłonięci” przez literacką Francję, np. Emil Zola miał ojca Włocha, Guillaume Apollinaire był z pochodzenia Polakiem, a Eugène Ionesco – Rumunem.

Frankofonia a książki po francusku

W połowie XX wieku zaczyna się mówić o pisarzach frankofońskich, czyli uznawanych za niefrancuskich, ale będących częścią kultury francuskiej lub przynależących do dwóch kultur. W tej grupie znajdują się głównie pisarze pochodzący z byłych kolonii francuskich, co oznacza, że francuski był językiem ich edukacji, a nie świadomym wyborem.

Postrzeganie tych pisarzy i definiowanie ich w kontekście kultury francuskiej jest ważnym tematem we Francji. Pokazuje to manifest opublikowany 15 marca 2007 roku na łamach dziennika Le Monde „Pour une « littérature-monde » en français”. Był to dokument podpisany przez 44 pisarzy francuskich, który postulował otwarcie francuskiej kultury na innych i zamienienie pojęcia „literatura frankofońska” na „literatura światowa po francusku”. Chodziło o to, żeby Francja przestała być postrzegana jako centrum frankofońskiego świata; żeby nagrody literackie mogły być przyznawane również pisarzom spoza Francji kontynentalnej; żeby oddzielić literaturę pisaną po francusku od przynależności narodowej pisarza oraz aby jedynymi granicami były granice wyobraźni. Oczywiście ten manifest to tylko początek, od momentu jego publikacji rozpoczęły się działania na rzecz zmian w prasie, w wydawnictwach, wśród jury prestiżowych nagród oraz w mentalności Francuzów poprzez podkreślanie tej różnorodności  i uwypuklanie jej wartości.

Bardzo często ci pisarze są we Francji doceniani i nagradzani, np. Jonathan Littell, Atiq Rahimi czy Leila Slimani zostali uhonorowani Nagrodą Goncourtów, a Gao Xingjian otrzymał literacką nagrodę Nobla jako reprezentant Francji. Powstają również oddzielne nagrody dla pisarzy o pochodzeniu innym niż francuskie, np. nagroda dla literatury Karaibskiej (Prix littéraire des Caraïbes), nagroda dla twórczości o tematyce religijnej, której jury składa się z przedstawicieli chrześcijaństwa, judaizmu oraz islamu (Prix Écritures & Spiritualités) lub nagroda dla książki propagującej ideę różnorodności kulturowej (Grand prix du roman métis).

Francja zawsze była Ziemią Obiecaną artystów, czy to w czasach belle époque, czy w czasach bardziej nam współczesnych. Zwłaszcza Paryż kojarzył się i nadal kojarzy z bohemą, sztuką i atmosferą sprzyjającą tworzeniu. Nic więc dziwnego, że tak wielu pisarzy decydując się na emigrację wybiera właśnie ten kierunek. Z drugiej strony, Francja zawsze głosiła idee równościowe, idee tolerancji wobec wszystkich kultur, otwartości granic i pomocy tym, którzy tego potrzebują. Ta otwartość granic wraz z wizją artystycznego raju sprawiły, że mamy do czynienia z prawdziwym tyglem kulturowym. Z moich obserwacji wynika, że łatwiej dziś znaleźć książkę z motywami arabskimi niż taką, która przedstawia tradycyjne społeczeństwo francuskie. Na pewno ma to ogromną wartość, poszerza horyzonty i pokazuje coś nowego. Oby tylko nie przesadzić w drugą stronę.  

Źródła:
Florence Noiville, Pourquoi ils écrivent en français
Françoise Dargent, Le français, langue d’accueil de tous les écrivains du monde
6 komentarzy 1017 Views

Related Post

Między Wschodem a Zachodem

Między Wschodem a Zachodem

Wyjątkowa książka

Wyjątkowa książka

6 komentarzy

  1. Z jednej strony można Francuzom pozazdrościć takiego bogactwa kultury, bo francuski może być zarówno pisarz z Alzacji, jak i z Maroka czy Nigerii, a nawet z Haiti. Z drugiej faktycznie, jakby coraz mniej słychać o pisarzach piszących o samej Francji, choć tutaj kłania się znakomity Edouard Louis i jego wizja robotniczej, prowincjonalnej Francji 🙂 No i nie wiedziałem, że Samuael Beckett też pisał po francusku 😮

    Z drugiej strony Francja od zawsze ciągnęła zdolnych, tak jak później robiła to Ameryka… kto wie, czy Ci pisarze (podobnie jak Chopin czy Skłodowska-Curie) byliby tak znani, gdyby nie wyjechali do Francji i nie zaczęli pisać po francusku, raczej nie… niestety

    1. Bardzo dużo trafnych uwag, dziękuję. Myślę, że można podziwiać tę różnorodność, a jednocześnie doceniać takich pisarzy jak np. Louis 🙂

  2. Bardzo ciekawy artykuł, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i formę. Niektóre informacje bardzo mnie zaskoczyły, a nazwisko Makine trafia na moją listę autorów do przeczytania!

    1. Bardzo się cieszę 🙂 Przyznam, że pisząc ten artykuł również dowiedziałam się kilku nowych rzeczy. Czekam na opinię na temat Makinego 🙂

  3. Bardzo ciekawy tekst! Ale zapomniałaś o jednym, francuski jest po prostu najpiękniejszym językiem świata ❤️

    1. to oczywista oczywistość 😀

Leave a Reply