Looking for something?

In Standard

W bibliotece rękopisów odrzuconych…

W bibliotece rękopisów odrzuconych…

Czym jest dobra książka? To taka, która wciąga i nie można jej odłożyć? Taka, która wzrusza? Taka, którą trzeba smakować powoli i zastanawiać się nad każdym zdaniem? A może taka, która po prostu sprawia, że wieczór po pracy jest przyjemny? W moim przypadku wszystkie te definicje są prawdziwe, a zależy to od mojego nastroju w danej chwili. Do jakiej kategorii zaklasyfikowałabym książki Foenkinosa? Dla mnie jest to po prostu rozrywka niezmuszająca do nadmiernego wysiłku intelektualnego.

Pomysł Foenkinosa na książkę „Le mystère Henri Pick” („Tajemnica Henriego Picka”) uważam za bardzo dobry: pracownica wydawnictwa Grasset odwiedza swoich rodziców na północy Francji, idzie do biblioteki rękopisów odrzuconych przez wydawców i znajduje książkę genialną, napisaną przez tytułowego Henriego Picka. Problem polega na tym, że po pierwsze Pick nie żyje, a po drugie nigdy nie był widziany, nawet przez swoją żonę, z książką w ręku, co wzbudza pewne wątpliwości co do prawdziwego autora tego dzieła. Ponieważ wokół powieści robi się coraz głośniej, zaczyna się nią interesować słynny krytyk literacki, który nie jest w stanie uwierzyć, że właściciel małej bretońskiej pizzerii mógłby napisać tak znakomitą książkę. Rozpoczyna więc swego rodzaju śledztwo, aby dowiedzieć się kto w rzeczywistości jest jej autorem.

Biblioteka rękopisów odrzuconych – moim zdaniem genialny pomysł, który jednak nie jest wytworem wyobraźni Foenkinosa. Nawet w książce przywołuje inspirację amerykańską biblioteką The Brautigan Library znajdującą się w Vancouver, w stanie Waszyngton, w której znajdują się rękopisy i maszynopisy, które nie zostały przyjęte przez żadne wydawnictwo. Niestety na tym genialne pomysły Foenkinosa się kończą.

Pierwsza połowa książki jest bardzo przyjemna, sporo żartów sytuacyjnych, dzięki którym parokrotnie uśmiechnęłam się do siebie w tramwaju. Zawiązywanie akcji również prowadzone bardzo dobrze: dynamiczni, ciekawi bohaterowie, intrygujące wydarzenia, które zachęcają czytelnika do przekręcenia kartki. I w pewnym momencie, w zasadzie ciężko powiedzieć kiedy, wszystko siada. Humor znika, autor analizuje przeszłość trzecioplanowych bohaterów, którzy mają minimalne znaczenie w tej historii, a zapomina o bohaterach, którzy stanowili jej trzon. Ta druga część książki była po prostu nudna, a samo zakończenie wprowadzone banalnie i bez polotu.

Obejrzałam również ekranizację tej książki, wyreżyserowaną przez Rémiego Bezançona i muszę przyznać, że film był zdecydowanie od niej lepszy. Twórcy filmu wybrali najważniejsze wątki dla śledztwa, wprowadzili wszystkie zwroty akcji tam, gdzie być powinny, a zakończenie, mimo, że takie jak w książce, robiło spore wrażenie. Z pewnością dużą rolę odegrali tutaj również znakomici Fabrice Luchini i Camille Cottin, którzy byli moim zdaniem świetni (z zastrzeżeniem, że jest to kino z cyklu „przyjemne”, a nie „ambitne”.)

Ale żeby tak zupełnie nie skreślać książki, warto zauważyć wiele ciekawych odniesień do literatury, których oczywiście w filmie nie dało się umieścić. Pojawiają się nazwiska prawdziwych pisarzy, takich jak: Michel Houllebecq, Laurent Binet, Iwan Gonczarow lub Marcel Proust. Pojawia się też kilka ciekawych myśli, np.:

Czytanie to całkowicie egotyczna ekscytacja. Podświadomie szukamy tego, co do nas przemawia. Pisarze mogą pisać najbardziej absurdalne lub najmniej prawdopodobne historie, a i tak zawsze znajdzie się jakiś czytelnik, który powie „To niesamowite! Ta książka przedstawia moje życie!” (tłum. własne)

Zazwyczaj książka jest lepsza od filmu, bardziej oddziałuje na odbiorcę, wywołuje u niego więcej emocji lub skłania do refleksji. W tym przypadku jest na odwrót. Film jest zdecydowanie lepszy i jeśli ktoś ma ochotę na niezobowiązujące spotkanie z francuską kulturą, to raczej zachęcam do seansu, niż do lektury.

David Foenkinos to obecnie jeden z najpopularniejszych francuskich pisarzy, jego książki są tłumaczone na około czterdzieści języków. Jego kariera nabrała tempa w 2009 roku kiedy to wydał książkę „La Délicatesse” („Delikatność”, wyd. Znak, tłum. Jacek Giszczak, 2012 r.), której ekranizacja była nominowana do Cezarów. W Polsce wydano jeszcze kilka jego książek: „Siostrzeniec Kundery”, „Potencjał erotyczny mojej żony”, „Nasze rozstania” oraz „Charlotte”, która otrzymała nagrodę „Lista Goncourtów: polski wybór” w 2014 roku (jest to nagroda przyznawana co roku przez studentów romanistyki z całej Polski).

David Foenkinos
Le mystère Henri Pick
Gallimard
0 Comment 132 Views

Leave a Reply