Looking for something?

In Standard

We francuskich szkołach

We francuskich szkołach

Często mówi się, że polskie lektury szkolne skutecznie zniechęcają dzieci i młodzież do czytania. Książki, które znajdują się w kanonie lektur szkolnych są trudne, ciężkie i nieprzystające do współczesnych realiów. Postanowiłam sprawdzić jak to wygląda we Francji, w kraju, w którym według statystyk CNL (Centre national du livre) czyta 91% społeczeństwa.

Szkoła podstawowa

Zacznijmy od początku, czyli od szkoły podstawowej. Oczywiście początkowo nauczyciele skupiają się na nauce czytania, więc w ramach zajęć nauczyciel czyta uczniom książki, aby nabyli oni umiejętność rozumienia tekstu. Później, począwszy od CM1 (w tej klasie dzieci mają 9-10 lat) każdego roku uczniowie czytają około siedmiu książek, z czego część to literatura dziecięca, a część to klasyka. Nauczyciele mają listę lektur z której mogą wybierać książki, które chcą omówić na zajęciach. Co ciekawe, wśród analizowanych przez dzieci gatunków pojawiają się również komiksy. Znalazłam nawet komiks Grzegorza Rosińskiego pt. „Western”. Naturalnie na liście lektur znajdują się takie klasyki jak Jean de La Fontaine, Hans Christian Andersen, czy bracia Grimm. Są jednak również nazwiska, które nie kojarzą się literaturą dziecięcą: Emil Zola, Patrick Chamiseau (o którym pisałam jakiś czas temu) oraz Marie Ndiaye, która za „Trzy silne kobiety” zdobyła Nagrodę Goncourtów, czy noblista Jean-Marie Gustave Le Clezio. Są to jednak książki pisane z myślą o dzieciach, co bardzo mnie zaskoczyło, ponieważ nie wiedziałam, że ci autorzy tworzyli również tego typu literaturę. Co ciekawe w programie nauczania podkreśla się znaczenie książki jako przedmiotu. Czytana książka nie może być ani kserokopią, ani integralną częścią podręcznika. Musi być to oddzielna pozycja, a dla dyslektyków lub dzieci mających duże problemy z czytaniem przewidziane są wersje audio pozycji obowiązkowych.

Gimnazjum

Kolejny etap edukacji zobowiązuje do proponowania odpowiednio trudniejszych lektur. Jeśli chodzi o poezję i dramat to nic nas nie zaskakuje: Verlaine, Rimbaud, Molier, Corneille, Racine, czyli klasyka klasyk. W przypadku powieści jest ciekawiej, bo obok Alexandre’a Dumasa i Victora Hugo pojawia się „Oskar i pani Róża”, „Dziennik Anne Frank”, Romain Gary, Amélie Nothomb i Delphine de Vigan. Mamy również długą listę książek, spośród których nauczyciel proponuje uczniom dodatkowe lektury. Na liście znajdują się książki na temat rodziny, dorastania, ale także ekologii, migracji, totalitaryzmów oraz wojny. Znalazłam na przykład perełkę w postaci komiksu na temat kobiet w ruchu oporu! Czytają również „Pasztety do boju” Clémentine Beauvais. Wbrew mojemu wcześniejszemu przeświadczeniu, książki są bardzo różnorodne jeśli chodzi o ich kraj pochodzenia. Wydaje mi się, że dużo bardziej niż w Polsce. Znajdziemy pozycje z Francji, ale i ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii, Japonii czy Holandii. W gimnazjum zaczyna się także zadawać lektury, które uczniowie mają przeczytać w czasie wakacji, np. wszystkie tomy Harry’ego Pottera. Ten system jest kontynuowany w liceum.

Liceum

W liceum sytuacja się powtarza, mamy listę obowiązkową złożoną z klasyki oraz listę lektur dodatkowych, które nauczyciele mogą rekomendować wedle uznania. W ciągu roku uczeń zobligowany jest do przeczytania czterech książek w całości, dwóch we fragmentach i trzech, jako lektury dodatkowe, które nie są omawiane na zajęciach. Program jest ułożony epokami. Są cztery kategorie: poezja, dramat, powieści i opowiadania oraz literatura myśli i prasy. W każdej klasie analizuje się inne epoki z każdej kategorii. Porównując listy lektur dla gimnazjum i dla liceum, da się zauważyć, że w liceum niestety już nie ma takiej różnorodności tematów i autorów jak w gimnazjum czy szkole podstawowej. Niewiele jest też literatury współczesnej, a co za tym idzie maturzyści piszą na tematy zbliżone do tych polskich, np. :

Bohater powieści od XVII wieku do dziś na podstawie: Madame de La Fayette, La Princesse de Clèves (1678), Madame de Staël, Delphine (1802), Colette, La Vagabonde (1910).

Tekst dramatyczny i sposób jego przedstawienia od XVII wieku do dziś na podstawie Jean Racine, Alexandre le Grand (1665), Eugène Scribe, L’Africaine (1865), Henry Bauchau, Gengis Khan(1960).

Promocja czytelnictwa

Zasadniczo system francuski nie różni się aż tak bardzo od polskiego,. Tutaj także analizuje się klasykę. Z tą różnicą, że we Francji istnieje długa lista lektur dodatkowych, których często nie analizuje się na zajęciach, ale trzeba je przeczytać. Jest jednak jeden aspekt, który w Polsce niestety nie jest zbyt powszechny: akcje promujące czytelnictwo wśród młodzieży. Należą do nich między innymi obowiązkowe przerwy na czytanie w gimnazjum. Każdego dnia uczniowie przez 15 minut obowiązkowo czytają książki. Inną inicjatywą jest Nagroda Goncourtów przyznawana przez licealistów (Prix Goncourt des lycéens). Jury składa się z około 2000 licealistów. Mają oni dwa miesiące na przeczytanie powieści wybranych przez organizatorów (francuskie ministerstwo edukacji oraz Fnac, czyli taki francuski Empik). W tym czasie są również organizowane spotkania z autorami czytanych książek. Nagroda jest przyznawana w listopadzie, niedługo po przyznaniu właściwej Nagrody Goncourtów. W 2018 roku licealiści wybrali książkę Frère d’âme Davida Diopa. Organizowane są także czytelnicze wyzwania (défi lecture), mające różne formy np. dzieci ze szkoły podstawowej czytają na głos przez trzy minuty fragment książki i głosuje się na najlepszą książkę oraz najlepszego czytającego lub gimnazjaliści mają trzy miesiące na przeczytanie sześciu książek. Oczywiście na koniec wyzwania uczniowie otrzymują nagrody.

Podsumowując, wydaje mi się, że Francja nie różni się aż tak bardzo pod względem doboru lektur szkolnych od Polski. I tu i tu przeważa klasyka. Pamiętajmy też, że zawsze bardzo wiele zależy od nauczyciela, który może sprawić, że uczniowie będą się zachwycać nudną książką lub znienawidzą świetną pozycję.

Pisząc ten wpis, czerpałam informacje ze strony francuskiego ministerstwa edukacji oraz stron internetowych różnych szkół.
7 komentarzy 268 Views

7 komentarzy

  1. Bardzo podoba mi się inicjatywa zadawania książek do przeczytania w wakacje, bo dziecko/młodzież nie traci kontaktu z literaturą na trzy miesiące jak to ma miejsce u nas. Przerwy czytelnicze to też fajny pomysł, choć jestem ciekawy jak to działa w rzeczywistości 😋
    Co do listy lektur to bardzo popieram różnorodność , trochę klasyki i trochę nowego, a nie to co się u nas niestety proponuje 😟

    1. No właśnie, ta różnorodność jest bardzo ważna. Po przeanalizowaniu programów, myślę, że najwięcej tej różnorodności jest w gimnazjum, w liceum znów wraca się do klasyki.

  2. Co do przerw na czytanie, to i u nas są próby takich akcji (https://kuratorium.kielce.pl/34228/akcja-przerwa-na-czytanie/). W tym roku odbyła się już IV edycja. Co prawda akcja ta trwa tylko tydzień, ale zawsze coś.
    Bardzo podoba mi się pomysł Nagrody Goncourtów przyznawanej przez licealistów oraz czytelnicze wyzwania. „Grywalizacja” sprawdza się zawsze i wszędzie 🙂

    1. W sumie przydałaby się w Polsce taka „Nike od licealistów” 🤓 zresztą dziwi mnie strasznie to brniecie w stare klasyki podczas gdy mamy rozkwit polskiej literatury każdego w zasadzie gatunku… wydaje mi się, że już na poziomie liceum możnaby zaproponować uczniom jakiś ciekawy reportaż i łączyć przyjemne z pożytecznym poszerzaniem wiedzy o świecie.

    2. oo „grywalizacja”, ciekawe słowo. 🙂 Ja też uważam, że to są świetne inicjatywy i cieszę, że jak widać, w Polsce też się zaczyna coś dziać w tym kierunku.

  3. Obowiązkowe przerwy na czytanie – podoba mi się to! Uważam, że to powinno być normą nie tylko w szkole, ale i w pracy 😉

    1. zgadzam się! :D:D

Leave a Reply