Looking for something?

In Standard

Wyjątkowa książka

Wyjątkowa książka

Moje pierwsze spotkanie z Anandą Devi było niezwykłym doświadczeniem. „Zielone sari” absolutnie mnie zachwyciło. Pokuszę się jednak o stwierdzenie, że „Ewa ze swych zgliszcz” jest pozycją jeszcze bardziej wyjątkową! Patrząc na obie książki Anandy Devi, widać, że nie stworzyła ona jednej kanwy, gwarantującej sukces, ale za każdym razem opowiada inną historię, w zupełnie inny sposób.

Jeśli wpiszecie w wyszukiwarkę nazwę Mauritius, zobaczycie zdjęcia niebiańskich plaż i idealnie błękitnej wody oraz długą listę ofert wycieczkowych. Jednym słowem, raj na ziemi. Ale historie opowiadane przez Anandę Devi nie mają nic wspólnego z tym fasadowym rajem. W jej książkach jest bolesna rzeczywistość opisana językiem, który robi coś takiego z Czytelnikiem, że nie da się zapomnieć raz przeczytanych słów. Ta dychotomia obecna w „Ewie ze swych zgliszcz” dotyczy wielu płaszczyzn: kobieta-mężczyzna, kolonizator-kolonia, emocje-ciało, życie-śmierć, okrucieństwo-poezja, bogactwo-bieda…

W dniu, gdy powiem, że kocham mężczyznę, popełnię samobójstwo.

Relacja Ewy ze swoim ciałem jest bardzo trudna. Od dziecka widziała w nim środek do osiągnięcia celu, walutę, opakowanie, które nie jest integralne z emocjami i duszą oraz podłoże przyjmujące ciosy wściekłego ojca. Wchodziła w relacje z mężczyznami, które nie przekraczały granicy cielesności. Przez większość książki odnosiłam wrażenie, że Ewa ma poczucie sprawczości i kontroli. W pewnym momencie coś jednak w niej pęka i za wszelką cenę chce pozbyć się tej części siebie, która mówi „jestem kobietą”. Decyduje się zgolić burzę włosów. Ten akt wyzwolenia daje jej nową siłę. Łysa, jak sama mówi „upodobniłam się do tego, czym chciałam być: do lwicy.” To katharsis skierowało jej kroki ku potrzebie sprawiedliwości. Powstała ze zgliszcz Ewa może wreszcie rozprawić się z męskim demonem.

Byłem dzieckiem bełkoczącym słowa. Staję się mężczyzną, który je oswaja.

Wśród zła i przemocy znajdzie się też miejsce dla poezji i romantyzmu, którego ucieleśnieniem jest Sad, kochający tę, której ciało było już w posiadaniu każdego. On jednak cierpliwie czeka i tworzy poezję, zainspirowany twórczością Arthura Rimbauda, w której znajduje ukojenie swoich rozczarowań i swojego bólu. Ukrywa pasję do książek i do słów pisanych do Niej na ścianie pokoju. To jego wiersze. Każde słowo wypowiedziane przez Sada na kartach książki to czysty poemat.

My, dzieci z Troumaron, mamy w dupie religie, rasy, kolory, kasty, wszystko co dzieli ludzi w tym pieprzonym kraju, my, dzieci z Troumaron, należymy do tej samej wspólnoty, która jest uniwersalna, do wspólnoty biedaków i wydziedziczonych i to, uwierzcie mi, jest jedyną wspólnotą, która się liczy.

Troumaron to fikcyjna nazwa osiedla, na którym rozstrzygają się losy Ewy, Savity, Sada i Clélia. To ich przestrzeń, ich terytorium, na którym to oni dyktują warunki stając w opozycji do ludzi z zewnątrz. Każdy z nich wnosi do tej opowieści inną wartość i inny rodzaj cierpienia: fizyczne, miłosne, wynikająca z rozczarowania rzeczywistością, a nawet to ostateczne. Troumaron to analogia osiedli na paryskich przedmieściach, gdzie walka o przetrwanie i wyrzucenie poza nawias społeczeństwa francuskiego są na porządku dziennym. Jak widać zarówno dominujący jak i zdominowany, kolonizator i skolonizowany borykają się z podobnymi problemami, bez względu na chwilową pozycję na drabinie wpływów.

Książki Anandy Devi są trudne nie tylko pod względem emocjonalnym, ale także kulturowym. Posłowia Krzysztofa Jarosza, który również przetłumaczył obie wydane w Polsce książki tej autorki, są kluczem do ich zrozumienia. Stanowią źródło wskazówek interpretacyjnych oraz wiedzy na temat kultury wyspy, która wciąż jest dla nas bardzo egzotyczna i nieznana. Wydawnictwo w Podwórku wie co to dobra literatura i jak podać ją czytelnikowi, aby mógł się nią w pełni rozkoszować. Nie będę pisać, że jest to książka roku ponieważ nie chcę, żeby za chwilę ktoś o niej zapomniał. Napiszę tylko: czytajmy wybitną Anandę Devi i odkrywajmy nowy wymiar literatury!  

Ananda Devi
Ewa ze swych zgliszcz (Ève de ses décombres)
Tłumaczenie: Krzysztof Jarosz
Wydawnictwo w Podwórku (Gallimard)

0 Comment 1061 Views

Related Post

Leave a Reply